co zobaczyć w jordanii
Inspiracje podróżnicze

Co warto zobaczyć w Jordanii?

Nasz wyjazd do Jordanii był zupełnie spontaniczny. Ciężko znaleźć tanie loty w okresie sylwestrowym a jednak nam się udało! Zupełnie przez przypadek znaleźliśmy sylwestrowe loty do Ejlatu za 360 zł w dwie strony. Długo się nie zastanawialiśmy! Ruszamy na podbój Bliskiego Wschodu! Co warto zobaczyć w Jordanii w 3 dni?

Wyjazd był bardzo intensywny – mieliśmy 3 doby zaplanowane od 6:00 do 24:00. Przylecieliśmy na lotnisko Ejlat – Ovda, które dosłownie znajduje się in the middle of nowhere. Udało nam się złapać bezpośredni autobus komunikacji miejskiej linii 282 (cena biletu ok. 20 zł/osobę). 60 km przez pustynię i byliśmy w centrum Ejlatu. Samo miasto na pierwszy rzut oka jest typowym kurortem – jest plaża, palmy, jest miło i czysto. W części nadmorskiej hotele są oszałamiają splendorem.

Na granicy izraelsko-jordańskiej

Jako, że Ejlat sam w sobie nie był naszym celem, wstaliśmy skoro świt i udaliśmy się na granicę izraelsko-jordańską. Przekraczając tę granicę najpierw opłacamy wyjazd z Izraela – 100 szekli (ok. 100 zł). Po stronie jordańskiej dostajemy tzw. „manifest”, na którym deklarujemy długość wizyty w Jordanii. Wiza będzie darmowa, jeśli w Jordanii spędzamy min. 3 noce. My spędziliśmy tam 2 noce -przy wyjeździe musieliśmy zapłacić 10 JD (jeśli ktoś planowałby tylko jednodniową wizytę w Jordanii za wizę zapłaci 40 JD). Warto też zaznaczyć fakt, że po przekroczeniu granicy musimy skorzystać z usług mafii taksówkarskiej – z racji znajdowania się tam strefy wojskowej nie można się tam poruszać pieszo, nie ma dostępnej komunikacji miejskiej. Niby wisi cennik, który głosi, że cena przejazdu do centrum Akaby wynosi 10 JD, taksówkarz jednak woła 15 i nie zamierza się targować (na szczęście w drugą stronę wynegocjowaliśmy ten sam przejazd za 5 JD więc powiedzmy, że wyszliśmy na swoje).

W Akabie wypożyczyliśmy auto – poruszając się w czwórkę jest to bardzo opłacalne (ok. 300 zł za całość) i daje dużo swobody (no może oprócz kierowcy 🙂 )

Przechodząc do konkretów – co warto zobaczyć w Jordanii? Co udało nam się zwiedzić w tak krótkim czasie?

Petra czyli ruiny miasta Nabatejczyków to absolutnie obowiązkowy punkt podróży do Jordanii. Zwłaszcza, jeśli na Twoim bucket list jest zobaczenie wszystkich 7 cudów świata 🙂 Warto zarezerwować sobie cały dzień na zwiedzanie Petry, gdyż ruiny i wąwozy ciągną się kilometrami. O zachodzie słońca skały przybierają czerwonego koloru i jest po prostu magicznie! (Poza tym decydując się już na wydanie 250 zł na wstęp wykorzystajmy go dobrze 🙂 ).

Pierwszą noc spędziliśmy w rezerwacie Dana – największym parku narodowym Jordanii. Cudowne miejsce, które śmiało może konkurować ze słynnym Grand Canyon. Naprawdę robi wrażenie, zapiera dech. Dla wielbicieli natury i fanów turystyki pieszej.

Sylwestrowy dzień i noc spędziliśmy na pustyni Wadi Rum – wpisaną na listę UNESCO. Pustynia ta jest naprawdę bajeczna – z pustynnego piasku wyrastają ogromne skały o różnych kształtach. W ciągu dnia pustynię przemierzaliśmy jeepem i wielbłądami, wspinaliśmy się na skałki, wydmy i podziwialiśmy bezkresne widoki, które nie przestawały cieszyć oczy. Pod koniec dnia przyjechaliśmy do obozowiska. Kolację zjedliśmy siedząc na ziemi – beduini wykopali gotowane mięsa i warzywa z pieca, który znajdował się pod ziemią. Grzaliśmy się przy ognisku (na pustyni w nocy temperatura spadła prawie do zera więc w namiocie było naprawdę zimno!), a kiedy przyszła północ wspięliśmy się na pobliską skałkę, żeby przywitać Nowy Rok. Dookoła nas nie było dosłownie nikogo, w oddali widać było pojedyncze fajerwerki. Cisza. Było… cóż, na pewno inaczej niż zawsze 🙂 Magicznie.

Nasz camping na pustyni

Jak się dostać do Jordanii z Polski?

Warto wykorzystać tanie loty do Ejlatu na podróż do Jordanii (Ryanair i Wizzair oferują połączenia z kilku miast w Polsce) – my w szczytowym sezonie zapłaciliśmy 360 zł, jednak bez problemu można kupić bilety za 50-100 zł. Myślę, że najlepiej wybrać się tam jesienią/wiosną. Nasza podróż miała miejsce na przełomie grudnia i stycznia – nad Morzem Czerwonym było przyjemne 18-20 stopni, jednak wystarczy pojechać w głąb lądu (góry) i momentalnie temperatura spada do ok. 10 stopni. Jordania nie jest bardzo turystycznie popularnym krajem, a ma naprawdę wiele do zaoferowania. Nie udało nam się chociażby dojechać nad Morze Martwe czy do stolicy Jordanii – Ammanu. Ale cóż, zawsze trzeba zostawić sobie coś na kolejny raz 🙂

Jeśli chciałbyś wybrać się w podróż w tak ciekawym kierunku jakim jest Jordania napisz do mnie, stworzę dla Ciebie indywidualny plan podróży po Jordanii! https://projektantkapodrozy.pl/co-oferuje/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top