chiang mai tajlandia wyspy
Inspiracje podróżnicze

Tajlandia to nie tylko rajskie wyspy, czyli atrakcje Chiang Mai

Tajlandia – pierwsza myśl? Pocztówka – biały piasek, lazur wody i palmy uginające się jak brzegiem morza. A jednak Tajlandia to nie tylko rajskie wyspy! Jakie więc są atrakcje „Róży Północy” Tajlandii – Chiang Mai?

Backpackerska luźna atmosfera

Chiang Mai jest drugim pod względem wielkości miastem Tajlandii. Tutejsze (liczne) biura podróży oferują kursy gotowania, tajskiego boksu, trekking po dżungli, raftingi i wiele innych… myślę, że właśnie to przyciąga poszukiwaczy przygód. W żadnym innym mieście nie spotkałam się z tak bogatą ofertą hosteli dla młodych. Chiang Mai słynie także ze swoich klimatycznych knajpek – nawet my, miłośnicy ulicznych straganików, nie mogliśmy się oprzeć ucztowaniu w restauracjach.

Kuchnia północnej Tajlandii różni się od reszty kraju – tutaj na przykład odkryliśmy przepyszną odmianę curry – Khao Soi – gęsta zupa z chrupiącym jajecznym lub ryżowym makaronem. Danie to jest również znane w pobliskim Chiang Mai Laosie. Must eat!

Ceny w restauracjach porównywalne są do tych na ulicach Bangkoku – np. za obiad złożony z dwóch Pad Thai oraz dwóch Thai Ice Tea kosztował nas w sumie… 9 zł. Więcej o pysznym tajskim street-fodzie możecie przeczytać na blogu: https://eattheworld.pl/tajlandia-warto-jesc-ulicach/

Night Market na Ratchadamnoen street

Udało się nam trafić na coniedzielny nocny market, który ciągnie się przez kilka kilometrów! Można kupić tutaj wszystko – pamiątki, kosmetyki, ubrania (naprawdę fantastycznej jakości)… i to co tygryski lubią najbardziej – można próbować lokalnych frykasów! Przed rzuceniem się w wir zakupów, należy więc napełnić brzuchy. Pad Thai – obowiązkowo, Bao i na deser oczywiście ukochane Mango Sticky Rice.

Może następnym razem…

Świątynie Chiang Mai

Atrakcje Chiang mai to przede wszystkim piękne świątynie. Można zobaczyć je na każdym rogu – w sumie jest ich tutaj ponad 300. Na szczególną uwagę według nas zasługuje Wat Phra Singh, Wat Sri Suphan i Doi Suthep.

Wat Phra Singh jest jedną z najpiękniejszych świątyń Chiang Mai, której wnętrza zachwycają złotem. Przy świątyni znajduje się klasztor, który zamieszkuje ponad 700 mnichów.

Wat Sri Suphan to świątynia wykonana w całości ze srebra. Na mnie zrobiła największe wrażenie, pośród wszystkich świątyń, które widziałam w Tajlandii. Znajduje się w dzielnicy rozsławionej przez rzemieślników wytwarzających przedmioty ze srebra. Do środka mogą wchodzić jedynie mężczyźni.

Wat Sri Suphan

Żeby zobaczyć Doi Suthep, najłatwiej dostać się taksówką lub wypożyczonym skuterkiem (średnia cena za dzień to kilkanaście złotych), gdyż znajduje się ona kilkanaście kilometrów od centrum Chiang Mai. Świątynia jest pięknie położona, droga do niej prowadzi przez górzysty teren otoczony lasem tropikalnym, gdzie klimat zmienia się z minuty na minutę, stając się coraz bardziej wilgotny. Żeby skuterek za bardzo się nie zmęczył (jeśli śmierdzi plastikiem – czas na przystanek:)) , można się zatrzymywać i podziwiać widok z góry na Chiang Mai. Do samej świątyni prowadzą schody (304!), po bokach których wije się piękna “wężowa” balustrada. Świątynia ma duże znaczenie dla Tajów, co widać po ilości odwiedzających czy autokarach zaparkowanych u podnóża świątyni.

Doi Suthep

Elephant Nature Park

Od pierwszego dnia, kiedy obraliśmy Tajlandię za kierunek naszej podróży marzyłam o tym, żeby spędzić dzień ze słoniami. Szybki research w internecie i… załamałam się. Większość ofert opiera się na jeździe na słoniach, pokazach z udziałem słoni – słoń maluje, słoń tańczy itd. Nie chcę tutaj nikogo umoralniać czy rozwodzić się nad wyższością takich miejsc jak Elephant Nature Park nad „zwykłymi” ośrodkami.

Każdy żyje i postępuje według swoich zasad moralnych, a planującym wycieczkę z udziałem słoni, po prostu polecam poczytać o ciemnej stronie słoni w branży turystycznej. Internet pęka w szwach. Słyszałam oczywiście pozytywne opinie o ośrodkach oferujących trekking na słoniu, między innymi, że „słonie są zadbane, krzywda im się nie dzieje i wszystko jest cacy”. Nie. Słoń to dzikie zwierze, jeśli jest posłuszne człowiekowi, to znaczy, że zostało poddane tresurze i jego „dusza została złamana”, czyli jako słoniątko było torturowane aż do momentu kiedy przestał się bronić. To jak, może jednak rezygnujemy z przejażdżki na słoniu?

Elephant Nature Park to więcej niż tylko rezerwat słoni. Centrum to zajmuje się ratowaniem słoni, które były okaleczane, bite i wykorzystywane przez człowieka. Każdy z podopiecznych rezerwatu ma bardzo przykrą przeszłość za sobą… ich historie doprowadzały nas do łez. Ale pocieszająca jest myśl, że są ludzie, których misją jest ratowanie i rehabilitacja tych pięknych zwierząt. Słoni, które tam mieszkają, nie spotka więcej żadna krzywda. Jeśli chodzie o atrakcje Chiang Mai – wizyta w Elephant Nature Park była przeżyciem, które zostanie w nas bardzo długo. Polecam każdemu.

Koszt

Jednodniowa wizyta w rezerwacie kosztowała nas 2500 TBH (ok. 250 zł) za osobę (w cenie był przejazd z/do Chiang Mai oraz wegetariański lunch). Nie jest to oczywiście mała kwota, pamiętajmy jednak ile kosztuje utrzymanie takiego rezerwatu (i kilkudziesięciu słoni – przy czym dzienna porcja jedzonka każdego słonika waży ponad tonę). W ciągu dnia mieliśmy mnóstwo okazji aby podejść do słoni, dotknąć ich czy nakarmić (choć nie do wszystkich – niektóre mają tak wielką traumę, że ufają tylko swoim opiekunom i robią się bardzo nerwowe w pobliżu innych ludzi). Mogliśmy także wykąpać słonia – polegało to na energicznym polewaniu go wodą z wiadra w rzece.

W rezerwacie mieszkają głównie słonice. Jest kilka samców trzymanych osobno, gdyż opiekunom nie zależy na reprodukcji zwierząt. Są także dwa słoniątka, którym opiekuje się całe stado ciotek-słonic. Tak jak w naturze! Nawet opiekunowie nie mają prawa do nich podejść. Raz znaleźliśmy się za blisko słoniątka i słonice zrobiły się niespokojne, otoczyły małego, kilka z nich zaczęło ruszać w naszą stronę – trzeba było uciekać !

Na koniec jeszcze ważna zasada obowiązująca podczas kontaktu ze słoniami – zawsze miej dla niego jedzonko : No food – no faith. Co rozumiem i szanuję!

Podczas podróży do Tajlandii warto uwzględnić Chiang Mai w planowaniu trasy. Dzięki swojemu położeniu, miasto to jest fantastycznym miejscem wypadowym do wielu atrakcji znajdujących się w północnej części Tajlandii. W Chiang Mai nie można się nudzić!

Jeśli chciałbyś wyjechać w taką podróż do Tajlandii napisz do mnie, stworzę dla Ciebie indywidualny plan podróży po Kraju Uśmiechu! https://projektantkapodrozy.pl/co-oferuje/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top