co zjeść w meksyku
Inspiracje podróżnicze

Travel for food, czyli co zjeść w Meksyku!

Kuchnia meksykańska jest dobrze znana w Polsce. Chyba mało kto nie lubi burrito, tacos czy quesadilli. Bardzo nas ciekawiło, czy faktycznie jest to podstawa kuchni meksykańskiej i jakich nowych potraw będzie dane nam spróbować. Po trzech tygodniach spędzonych w Meksyku na pewno zyskaliśmy nadprogramowe kilogramy ale… kto by się tym przejmował. Przy tak pysznym i tanim jedzonku nie liczmy kalorii. Zapytani o najlepsze jedzonko podczas naszej podróży dookoła świata zawsze zgodnie odpowiemy : Meksyk. Co zatem koniecznie trzeba zjeść w Meksyku?

Znane nam taco ale inaczej

Tacos są tutaj wszechobecne. Meksykanie jedzą je na śniadanie, obiad i kolację. Każda pora jest dobra na taco. Na każdym rogu zobaczymy streetfood z pysznymi przekąskami. W Meksyku poczuliśmy się jak w naszej ukochanej Tajlandii, gdzie także nasze poznawanie kraju polegało głównie na próbowaniu lokalnej kuchni 😀 O tajskim street-foodzie więcej można przeczytać tutaj: https://eattheworld.pl/tajlandia-warto-jesc-ulicach/

Średnia cena za taco to 12 peso czyli 2,40 zł. Najczęściej dostaniemy tacos al pastor, czyli z mięskiem wieprzowym i ananasem. Wariacji tacos jest natomiast sporo i każdy znajdzie coś dla siebie – z kurczakiem, morskie – z krewetkami lub rybą, wegetariańskie – z serem. Do tacos dostaniemy zazwyczaj limonkę, sałatkę z papryczki, pomidora i kolendry oraz ostry sos. Smaków cała gama – słodko-słone, ostre, słodko-ostre… tacos nie mogą się znudzić. Jeśli Ci się znudzą, nie przejmuj się – za 15 minut Ci przejdzie.

Quesadilla

Kolejny znany nam i „bezpieczny” punkt kuchni meksykańskiej. Kukurydziany placek z serem i opcjonalnie mięsem, awokado, pieczarkami i pomidorkiem. Znajdziemy je w tanich lokalnych restauracjach, za średnio 15 peso, czyli 3 zł.

Burrito

Bardzo rzadko spotykana pozycja w Meksyku, może dlatego, że raczej serwowana w turystycznych restauracjach, które zazwyczaj omijamy (wolimy zjeść dwa razy więcej i częściej niż raz w „przyzwoitym” miejscu :P). Raz udało nam się jednak spróbować burrito w Meksyku i… było naprawdę przepyszne. Z mnóstwem świeżych warzyw i perfekcyjnym mayo chipotle.

Fajitas

My tym razem próbowaliśmy w wersji burżujskiej, czyli w restauracji na plaży. Szarpnęliśmy się z racji, że pierwszy raz byliśmy nad morzem karaibskim i klimat nas totalnie powalił.  Knajpka na plaży, woda w kokosie, reggae w tle i pyszne jedzonko… tego było nam trzeba! Fajitas to warzywa pokrojone w cieniutkie paski – głównie papryka, cebulka z mięsem (lub bez :)). Do tego oczywiście tortillas i salsy.

Panuchos

Odmiana tacos z Jukatanu, z podsmażaną tortillą, awokado, marynowaną czerwoną cebulką, sałatą i szarpanym kurczakiem. Cena jak za taco.

Gringas

Wariacja, tym razem Quesadilli, z mięsem, sałatką i salsą. Nazwa pochodzi od białej mąki, z której zrobiona jest tortilla.

Tortas

Meksykańska interpretacja kanapki. Na większy głód – buła z mięchem, serem i warzywami. Dobra pozycja, kiedy ma się już dość tortilli.

Ceviches

Dla amatorów owoców morza. Sałatka z krewetkami, pomidorkami, mnóstwem kolendry, limonki i chili. Totalna eksplozja smaków!

Tamales

Nasz absolutny kulinarny hit Ameryki Łacińskiej, zupełnie nieznany w Polsce. Na warsztatach kulinarnych mieliśmy okazję nauczyć się jak je przygotować! Tamales to masa ze zmielonej kukurydzy, z ziołami oraz nadzieniem – mięsko, ser, cebulka lub na słodko. Wszystko zawinięte w liście bananowca i gotowane na parze 30 minut. Pycha i jakie sycące!

Marquesitas

Jedna z niewielu deserowych pozycji dostępnych w Meksyku. Kruchy naleśnik-gofr ze słodkim nadzieniem – dżemem, nutellą, masłem czekoladowym i uwaga… żółtym serem. Dla amatorów „ciekawych” połączeń smaków

Elotes i esquites

Typowy streetfood. Elotes to kolba kukurydzy w majonezie i obtoczona serem żółtym. Esquites to generalnie to samo tylko w wersji dla leniwych – kukurydza w kubeczku z dodatkami. Nie trzeba obrabiać kolby.

Empanadas

Pod nazwą empanadas kryje się wszystko co jest nadziewane – jest to bardzo ogólna nazwa. Od bułeczek w sklepie po smażony w głębokim tłuszczu placek z serem.

Huevos rancheros

Śniadanie, które zjesz i generalnie nie musisz już nic jeść do końca dnia  (potwierdzone info). Polecamy przed całodniowym zwiedzaniem, nie polecamy przed jazdą lokalnym busikiem. Są to jajka sadzone z sosem pomidorowym, ostrą salsą, smażonymi bananami, czarną fasolką i tortillas.

Pozol

Wiemy już co zjeść w Meksyku, czas zatem na napitki! Pozol to kultowy napój Majów, wytwarzany ze sfermentowanej masy kukurydzianej. Ma on również zastosowanie lecznicze (gorączka, bóle żołądka).

Horchata

Przepyszny napój orzeźwiający o konsystencji mleka i smaku kokosa. Nic tak nie gasi pragnienia po ostrym jedzonku!

Gotowi na Meksyk?

Jak widzicie warto spróbować więc prawdziwej kuchni meksykańskiej, u nas zajęła mocne miejsce zaraz po kuchni azjatyckiej. Meksyk to wymarzone miejsce na #travelforfood!

Jeśli marzy Ci się spróbowanie pysznego meksykańskiego jedzonka u źródła, napisz do mnie, stworzę dla Ciebie indywidualny plan podróży po Meksyku! https://projektantkapodrozy.pl/co-oferuje/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top